|
Według badań GUS w 2007 roku na rynku pracy brakowało ponad 30 tys. specjalistów oraz pracowników technicznych średniego szczebla. Prognozy TNS OBOP przewidują, że za rok w Polsce liczba ta wzrośnie do ponad 55 tys., a za 5 lat – do ponad 76 tys. Wynika z tego, że niewystarczająca ilość specjalistów z wykształceniem wyższym w kierunkach technicznych, matematycznych i przyrodniczych zmniejsza naszą atrakcyjność jako miejsce kolejnych inwestycji.
Czy lekarstwem na taki stan rzeczy okaże się pomysł kształcenia na zamówienie? Kierunki zamawiane czy też priorytetowe, bo o nich mowa, to odpowiedź na zbyt małą liczbę ludzi na obszarze Unii Europejskiej, wykształconych w zawodach inżynierskich. – Koncepcja kierunków priorytetowych została zapisana w programie akcesyjnym Polski do Unii Europejskiej wraz z określeniem jakie to kierunki. – wyjaśnia prof. Alojzy Szymański, rektor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, i dodaje: – Kierunki zamawiane w różnych konfiguracjach to zjawisko obecne na obszarze całej Unii Europejskiej. Polską reakcją na zapis akcesyjny jest projekt „Kształcenie zamawiane”, będący częścią większego Programu Operacyjnego „Kapitał Ludzki” na lata 2007–2013. Program ten jest największym w historii Unii Europejskiej programem współfinansowanym z Europejskiego Funduszu Społecznego (85%, pozostałe 15% to środki krajowe).
Studia na zamówienie
Na bazie unijnych obserwacji i wymogów, a także sygnałów dochodzących z rynku pracy do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego zrodziła się koncepcja, by premiować techniczne, matematyczne i przyrodnicze kierunki i specjalności, na które jest największe zapotrzebowanie. – Pogram „Kształcenie zamawiane” ma służyć zapewnieniu pracodawcom odpowiednio wykwalifikowanych absolwentów kierunków studiów istotnych dla rozwoju konkurencyjnej i innowacyjnej gospodarki, a studentom – dać większe gwarancje ciekawej pracy w przyszłości – mówi minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Barbara Kudrycka, i podkreśla – Z analiz i badań, a także z wyraźnych sygnałów płynących wprost z gospodarki i od pracodawców jednoznacznie wynika, że w Polsce obserwujemy niewystarczającą liczbę specjalistów z wykształceniem wyższym we wspomnianych kierunkach. Jestem przekonana, że nauka i szkolnictwo wyższe musi być sprzęgnięte z gospodarką dla jej dobra, (…) a także z korzyścią dla obecnych studentów.
Wśród kierunków zamówionych w roku akademickim 2008/09 znalazły się: budownictwo, energetyka, automatyka i robotyka, elektrotechnika, mechanika i budowa maszyn, technologie informacyjne w automatyzacji i produkcji, zastosowanie matematyki, matematyka w ekonomii i ubezpieczeniach, matematyka przemysłowa, biotechnologia i in.
Inny wymiar studiów
Choć nie będą to kierunki nowe (budownictwo i inżynieria środowiska) to jednak pod wieloma względami studia te będą różnić się od pozostałych. Choćby podejściem do programu nauczania. Jako że Unia Europejska kładzie na to nacisk, wspierane są nowe technologie pozyskiwania energii. W związku z tym studenci SGGW będą poznawali: – Nowe specjalności, idące w kierunku wykorzystania niekonwencjonalnych źródeł energii i technologii, które ją oszczędzają w budownictwie i inżynierii środowiska. – wyjaśnia prof. Alojzy Szymański.
Więcej czytaj w 10 numerze Magazynu Motyw. |